napisz do nas
  Dziś czwartek
09 września 2010 r.
 
 
| banknoty | biżuteria | fotografie | książki i czasopisma | militaria | monety | obrazy | papiery wartościowe | porcelana | znaczki |
Z nami nie przeoczysz ważnych dat i faktów kolekcjonerskich, informacje o giełdach, aukcjach, ciekawych wydarzeniach ze świata kolekcjonerskiego - to wszystko na naszych stronach - zapraszamy
login
hasło
  Kolekcjonerzy
 

FORUM DYSKUSYJNE

  Kalendarium
  Kolekcjonerskie strony - extraklasa!
  Przydatne linki
  Redaktor

  strona główna
  szukaj w archiwum
   
  Lista rankingowa antykwariatów - 2008
  Lista rankingowa antykwariatów - 2007
  Lista rankingowa antykwariatów - 2006

+

  W kolekcjonerstwie jak na giełdzie - wywiad dla Rzeczpospolitej
  Problematyka pogranicza gór i kultur na łamach "Almanachu Muszyny
  Kolekcjonerstwo na III Ogólnopolskim Święcie Kolekcjonerów
  Góry i góralszczyzna w kolekcjonerstwie
  Almanach Muszyny na rzecz ochrony zabytków

 

Referat wygłoszony na konferencji "GÓRY I GÓRALSZCZYZNA W DZIEJACH I KULTURZE POGRANICZA POLSKO-SŁOWACKIEGO" zorganizowanej w dniach 21- 24 października 2004 r. w Krakówie - Nowym Targu - Bukowinie Tatrzańskie,j w stulecie góralskiego ruchu regionalnego.

Organizatorzy: Uniwersytet Jagielloński, Podhalańska Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Nowym Targu oraz Związek Podhalan przy współudziale Tatrzańskiego Parku Narodowego, Euroregion "Tatry" i Polskie Towarzystwo Historyczne - Oddział w Nowym Targu

Problematyka pogranicza gór i kultur na łamach "Almanachu Muszyny"
Bożena Mściwujewska-Kruk

"Almanach Muszyny" jest rocznikiem od 14 lat wydawanym "z potrzeby serca" pod patronatem Towarzystwa Miłośników Ziemi Muszyńskiej. "Almanach" wykorzystuje szeroki wachlarz zainteresowań i możliwości intelektualnych odbiorców. Nie wahamy się przed sięganiem do naukowych artykułów, pisanych przez profesjonalistów, jak i do wspomnień czy rozważań osób chwytających za pióro okazjonalnie. W czternastu rocznikach znaleźć można blisko 500 pozycji, w tym kilka zasługujących na miano - naszym zdaniem - rewelacji. Autorów łączy wspólna pasja - sympatia dla Muszyny oraz jej okolic.

Program pisma, czyli przybliżanie historii miasta i okolic, prezentowanie zabytków architektury świeckiej i sakralnej, walorów krajobrazowych i balneologicznych oraz losów ludzi, prezentowanych na podstawie ich unikalnych wspomnień, rozszerzył się znacznie przez 14 lat. Zdarza nam się wykraczać poza granice tzw. "państwa muszyńskiego", ponadto pojawia się wiele nowych wyzwań, które wypada podjąć, jak choćby odnalezienie starych dokumentów. Zajmujemy się sprawami ważnymi dla miasta, poprzez inicjatywy programowe lokując się w centrum życia naszej małej ojczyzny; jednocześnie trzymamy się z dala od lokalnych swarów.

Zakres zainteresowań "Almanachu".

Historia niewątpliwie tkwi w ich centrum. Oprowadzamy czytelnika po zawiłościach dróg muszyńskiego pogranicza, pokazując losy miasta na tle wydarzeń ogólnych - począwszy od najwcześniejszych dokumentów, wymieniających Muszynę z nazwy, poprzez bunt biskupa Muskaty (Tomasz Pietras, AM 2002), umacnianie pogranicza za Piastów i Jagiellonów, potop szwedzki, konfederację barską często przywoływaną w Almanachu w tekstach m.in. prof. Kazimierza Przybosia (AM 1994, 1995), pełen marazmu wiek dziewiętnasty i dramatyczny wiek dwudziesty. Zaglądamy także do innych miejscowości klucza muszyńskiego, a oprócz tego do Starego i Nowego Sącza, Piwnicznej z jej "czarnymi góralami", do Rytra (dr Stanisław Węglarz, AM 2003) i na Słowację - do Starej Lubowli, Bardiowa, Chmielnicy, Kołaczkowa i innych. W ten sposób wyłania się na kartach "Almanachu" obraz miasteczka, na którego rozwój i kulturę miały wpływ rządy biskupów krakowskich, sąsiedztwo węgiersko-słowackie, a także otoczenie przez wsie osadnictwa wołosko-ruskiego.

Pisaliśmy o zwyczajach pobożnych i sławetnych mieszczan muszyńskich, przede wszystkim w tekstach rodowitych muszynian - Franciszka i Witta Kmietowiczów. Poczucie odrębności, własnej ważności i dumy z przynależności do stolicy biskupiego władztwa powodowały, że Muszyna była niechętna obcym. Okres zaborów, z jednej strony wpływając destrukcyjnie na gospodarkę i poziom życia, z drugiej zwiększył migrację ludności. W Muszynie pojawili się nieliczni osadnicy pochodzenia niemieckiego, m.in. rodzina późniejszego burmistrza Stanisława Portha, którego postać parokrotnie przywołujemy, węgierskiego i - przede wszystkim - żydowskiego.

Jeżeli chodzi o osadnictwo węgierskie, to wypada wspomnieć - jakże znaczącą dla rozwoju Muszyny i Żegiestowa - słowacko-węgierską rodzinę Medweckich. O nich wspominamy na łamach "Almanachu" kilkakrotnie. W roku 2004 sięgnęliśmy do rodzinnego albumu państwa Medweckich, by przypomnieć muszyńską gałąź tej rodziny.

Biskupi krakowscy i rządzący w ich imieniu starostowie, to częsty temat almanachowych artykułów. Biskupami w specjalnym cyklu zajął się prof. Kazimierz Przyboś, starostowie pojawiają się w tekstach poświęconym im samym, jak i przy omawianiu innych tematów, np. zbójnictwa w okolicach Muszyny (K. Przyboś, AM 2000).

Często wracamy do przedmiotu fascynacji naszych przodków z przełomu XIX i XX wieku - kolei żelaznej. Nawet na pocztówkach z początku XX wieku widać, że - oprócz zamku - głównym obiektem fotografowanym był most kolejowy, traktowany jako nowinka techniczna, a także same pociągi i dworzec. Artykuły b. zawiadowcy muszyńskiej stacji, Edwarda Drozda, oraz Leszka Zakrzewskiego obrazują historię i podają nieznane fakty o linii Tarnów - Orlov, oddanej w 1876 r., o budowie linii Muszyna - Krynica w roku 1911, perypetiach przy budowie tunelu pod Żegiestowem. Leszek Zakrzewski, zafascynowany kolejnictwem, zajął się także historią wypadku lotniczego w Krynicy oraz odnotowanym przez prasę obiektem UFO nad Muszyną.

Współmieszkańcy miasta i kresu.

Zadziwiająco mało wiemy o muszyńskich Żydach. Odeszło pokolenie, które z nimi współpracowało, przyjaźniło się, czy wiodło spory. Udało nam się do współpracy pozyskać dra Rafała Żebrowskiego z ŻIH, który na podstawie minimalnych danych odtworzył fragmenty historii żydowskich współmieszkańców naszego miasta: wysiedlenie muszyńskich Żydów i obóz pracy w muszyńskim tartaku (AM 1999, 2003), dzieje organizacji skautowej Ha-Noar ha-Cijoni (AM 2001), działalność żydowskiego pensjonatu "Bristol" (AM 1998). Pisaliśmy też o "Letniej Loży" B'nei B'rith (AM 2002) i o krynickich rzezakach rytualnych (AM 2004).

Temat żydowskich mieszkańców Muszyny pojawił się również w artykułach Leszka Hońdy z UJ, a także w okruchach poezji, którą od lat przemycamy na karty "Almanachu". Częstym motywem jest tu kirkut - i ten w Muszynie, i ten w Krynicy.

Wydarzeniem był dla redakcji kontakt z osobami pochodzenia żydowskiego, od lat (bądź paru pokoleń) mieszkającymi poza Polską, a jednak uczuciowo związanymi z Muszyną. Drukowaliśmy wspomnienia mieszkającego w Kalifornii Julesa Mandela, którego matka urodziła się w Muszynie w 1900 roku (AM 2000). Na naszych łamach gościła Miriam Akavia, urodzona w Krakowie, a od lat mieszkająca w Tel Avivie, przewodnicząca Stowarzyszenia Pisarzy Piszących po Polsku w Izraelu, autorka kilku książek, przede wszystkim wspomnień z okresu Holokaustu. Z Muszyną łączy ją wspomnienie ostatniego lata dzieciństwa, spędzonego w 1939 roku akurat tu, w nadpopradzkim miasteczku (AM 2001).

Otoczona przez kilka wieków wioskami zamieszkanymi przez ludność pochodzenia wołosko-rusińskiego, Muszyna chcąc nie chcąc czerpała z ich kultury i języka. Zajmowaliśmy się na łamach "Almanachu" problematyką łemkowską wielokrotnie, pokazując historię osadnictwa wołoskiego w kluczu muszyńskim, początki grekokatolicyzmu, historię cerkwi unickich (ks. Mieczysław Czekaj w AM 1992, 1994, Elżbieta Ślusarczyk w AM 2002, Andrzej Gil w AM 2003), czy korzystając z tekstów o tematyce etnograficznej (Bogdan Horbal z Biblioteki Publicznej Nowego Jorku w AM 2003). Sięgaliśmy do autentycznych kronik szkolnych wsi Milik oraz protokołów Rady Gminnej wsi Andrzejówka, opracowanych przez Małgorzatę K. Przyboś, chcąc pokazać dzień codzienny łemkowskich wiosek w latach 30. i 40. Katastrofę we wzajemnych stosunkach polskojęzycznych muszynian i Łemków z okolicznych wiosek i przysiółków przyniosła II wojna światowa. Na szczęście w naszym obszarze wspólna bieda, a może też fakt, że wcześniej w historii brak było tu dramatów na większą skalę, spowodowały, że zaognienie stosunków nie było duże. Dochodziło do pojedynczych ekscesów. W szkołach łemkowskich pojawiali się nowi nauczyciele, w dziennikach język polski zastąpiono ukraińskim (np. w Miliku i Andrzejówce). W pamięci starszych muszynian zachował się fakt, że tłumaczami gestapo zostali Ukraińcy - postaci te pojawiają się np. w drukowanych w "Almanachu" wojennych notatkach Stanisława Stojka, pracownika muszyńskiej Gminy przed wojną i w czasie okupacji (AM 2001). Wątki dramatu wysiedlanych Łemków przewijają się w publikowanych u nas wspomnieniach. W opuszczonych wioskach pojawili się nowi mieszkańcy, w Złockiem stworzono pierwszy polski kołchoz (Adam Czarnowski, AM 2004). Pozostały sakralne budowle, przemianowane na świątynie obrządku rzymskokatolickiego, stanowiąc swoisty pomnik osadnictwa łemkowskiego. Na ich straży stanął między innymi muszyński proboszcz, ks. Kazimierz Zatorski. Na plebanii zorganizowano tymczasową składnicę muzealną. Zapis inwentaryzujący jej zbiory, sporządzony przez Hannę Pieńkowską, a udostępniony nam przez Ośrodek Dokumentacji Zabytków w Warszawie, przedstawił prof. Tadeusz Trajdos w "Almanachu Muszyny" 2004.

Trudniej pisać na temat nowszej historii, na przykład o dwudziestowiecznej dążności Łemków do samostanowienia. Planujemy podjęcie tej tematyki. Chcemy opowiadać o dzisiejszych łemkowskich osiągnięciach, zwłaszcza na polu kultury. Drukowaliśmy eseje i wiersze Władysława Grabana, pojawił się również Nikifor w artykule Zbigniewa Wolanina (AM 1999).

Sąsiedzi muszynian.

O krok od Muszyny przebiega granica państwowa ze Słowacją; we wrześniu 2003 roku doczekaliśmy się przejścia granicznego z prawdziwego zdarzenia, po zbudowaniu mostu w Leluchowie na potoku Smereczek. Inwestycja budziła kontrowersje, zwłaszcza wśród miłośników przyrody, ale - skoro stała się faktem - niech pełni rolę pomostu, także w sensie historycznym i kulturalnym.

Polskich śladów doszukać się można na Spiszu wiele, i to nie tylko w siedzibie starostów spiskich - Starej Lubowli, czy w Podolińcu z jego Kolegium Pijarów, ale i w innych zakątkach, czasem dość niespodziewanych. Dzięki prowadzeniu drobiazgowego "śledztwa" historycznego przez prof. Tadeusza Trajdosa, opublikowaliśmy spory materiał dotyczący Kołaczkowa - wsi siedemnastowiecznego osadnictwa polskiego, a także historię rodziny Kołaczkowskich (T. Trajdos, AM 2003, 2004).

W XX wieku stosunki polsko-słowackie nie zawsze były przyjazne, zwłaszcza u progu II wojny światowej, kiedy to związana z Hitlerem Słowacja wzięła udział w napaści na Polskę południową. Opracowania słowackich materiałów wojskowych, udostępnionych przez archiwa słowackie, podjął się Polak, Waldemar Oszczęda, od lat mieszkający w Słowacji (AM 2004). Żeby pokazać także drugą stronę medalu, opublikujemy tłumaczenie fragmentu książki, wydanej w Starej Lubowli, na temat ruchu antyfaszystowskiego na Spiszu.

Zapraszamy na swe łamy słowackich gości. Prezentowaliśmy już artykuły Jozefa Petroviča z Bardiowa, Ivana Chalupeckiego z Lewoczy, a także przedstawicieli władz okolicznych miejscowości oraz nauczycieli i młodzieży ze Starej Lubowli. Publikujemy teksty zarówno historyczne, jak i takie, które przenoszą -nas - w języku słowackim - w teraźniejszy dzień naszych sąsiadów. W "Almanachu" 2004 zamieściliśmy tekst o Chmielnicy (Hobgarcie), wsi osadnictwa niemieckiego.

Każdy tekst przynosi wiadomości poszerzające wiedzę czytelnika. Czasem są to perełki - ciekawostki, jak np. fakt, że pisarka słowacka, Terezia Vansová, z domu nazywała się Medwecka (S. Popovič, AM 2002); być może zatem wywodziła się z rodziny związanej z historią Muszyny i Żegiestowa.

Przez graniczne góry wędrowali od wieków misjonarze, np. św. Świerad, o którym pisał ks. Stanisław Pietrzak, proboszcz ze świeradowego Tropia, spławiali się Popradem kupcy, szły wojska, wędrowała też kultura. Bywało, że i w Polsce, i na obszarze słowackiego dziś Spisza i Szarysza tworzyli ci sami artyści. Na łamach "Almanachu" pojawił się mieszczanin bardiowski Victorin Zomph, który zostawił swe ikonostasy w cerkwiach w Leluchowie i Andrzejówce (T. Trajdos w AM 1995).

Język muszyńskich mieszczan.

Przez wieki muszyńscy mieszczanie, ulegając wpływom sąsiadów słowackich i węgierskich, "czarnych górali" spod Piwnicznej, mieszkańców okolicznych łemkowskich wsi, a także zapożyczając niektóre słowa od napływających do miasta Niemców, Żydów, Włochów oraz Polaków z innych regionów kraju, stworzyli specyficzny język, którym zainteresowali się językoznawcy. Skorzystaliśmy z opracowanych przez prof. Leszka Bednarczuka artykułów Eugeniusza Pawłowskiego (AM 2001, 2003), aby ten stary muszyński język uratować od zapomnienia. W tekstach Małgorzaty K. Przyboś prezentowaliśmy słowniczki specyficznych wyrażeń, na przykład... obraźliwych (AM 1997, 1998). Drukowaliśmy także tekst o muszyńskim języku autorstwa Franka Kmietowicza (AM 1999) oraz jego baje muszyńskie, pisane stylizowaną miejscową gwarą.

Przyroda.

Znaczący akcent stanowią w "Almanachu" opisy przyrody - począwszy od skamieniałych śladów dawno wymarłych organizmów (dr Jarosław Stolarski w AM 2002), poprzez prezentacje Popradzkiego Parku Krajobrazowego (b. dyrektor PPK - Antoni Szewczyk, AM 1994, 2000) i rezerwatów z okolic Muszyny, po opowieści "starego leśnika". Czytelnicy zainteresowani geologią mogli znaleźć opracowanie na temat rzeźby okolic Muszyny (AM 2001). Mniej naukowo wyrobionym odbiorcom proponowaliśmy artykuły traktujące o formacjach skalnych i jaskiniach w pobliżu Muszyny (Adam Czarnowski 2001).

Naturalne bogactwa muszyńskiej ziemi - źródła wody mineralnej - pojawiają się na łamach "Almanachu" zarówno w rysie historycznym, jak i w bardziej współczesnym ujęciu. O walorach balneologicznych traktują m.in. artykuły dra Andrzeja Grabki oraz Jerzego Gali. Temat tzw. mofet, czyli naturalnych ekshalacji dwutlenku węgla w okolicach Złockiego i Jastrzębika, podjęli Lucyna i Jacek Rajchelowie z AGH (AM 2000).

Sylwetki osób zasłużonych dla regionu.

Nie sposób mówić o naszej części Beskidu Sądeckiego bez przywołania postaci, które kształtowały oblicze tej ziemi. Prezentowaliśmy w "Almanachu" m.in. sylwetki prof. Józefa Dietla w artykule jego stryjecznego wnuka (Jerzy Dietl, AM 2001). Przedstawialiśmy - na podstawie opracowania Wincentego Spiechowicza - sylwetkę Ignacego Medweckiego, twórcy uzdrowiska Żegiestów, Jana Kiepury w artykule Stefana Półchłopka (pomysłodawcy i organizatora Festiwali im. Kiepury w Krynicy), dra Franciszka Kmietowicza - burmistrza Krynicy i jego patriotyczną misję budowy kopca i pomnika Kazimierza Pułaskiego w Krynicy (AM 1998, 1999). Prof. Jacek Purchla nakreślił sylwetkę architekta Jana Zawiejskiego, projektanta krynickiego Starego Domu Zdrojowego (AM 2004). Pojawiają się też oczywiście muszynianie, np. przedwojenny burmistrz Antoni Jurczak, księża - proboszczowie muszyńscy, a także związani z regionem poeci (Jerzy Harasymowicz, Adam Ziemianin) i rysownicy oraz malarze (Bogusz Stęczyński, Bolesław Barbacki, Edmund Cieczkiewicz).

Sporą część artykułów zamieszczanych w "Almanachu" stanowią fragmenty pamiętników. Wspominający to ludzie zasłużeni dla kultury (np. Józef Szajna, Miriam Akavia), którzy o Muszynę otarli się w czasie wakacyjnych wędrówek bądź w czasie okupacji, to także kombatanci, uchodźcy, a także i ci mieszkańcy Muszyny, którzy pragną utrwalić lata swojej muszyńskiej młodości. Język i styl owych wspomnień są różne, ale wyłania się z nich - oprócz losów jednostek - obraz miasteczka z jego pięknem i szpetotą, wielką religijnością, gościnnością, ale zarazem i poczuciem odrębności oraz mieszczańskiej dumy. Poruszające są wspomnienia tych, których los, przeważnie wojenny, zesłał na obczyznę - niekiedy bez możliwości powrotu. Zdarzają się też niespodzianki, jak np. odkrycie, że jeden z przywódców państwa podziemnego, Adam Bień, wakacje z rodziną parokrotnie spędzał w Muszynie. Zachęciliśmy jego bliskich do publikacji unikalnych wspomnień na łamach "Almanachu" (2002).

"Almanach" dla środowiska.

Cztery lata temu w redakcji zrodził się pomysł nawiązania kontaktu między uczniami muszyńskiego Liceum Ogólnokształcącego a ich rówieśnikami z Gimnazjum w Starej Lubowli. Młodzież założyła tzw. Kluby Wyszehradzkie, wciągając do współpracy rówieśników z czeskiego Vsetina i węgierskiej Nyiregyhazy. Most Leluchów - Čirč z inicjatywy tej właśnie młodzieży zyskał miano Mostu Wyszehradzkiego.

Potrzeba ilustrowania rocznika zapoczątkowała kolekcję "Almanachu Muszyny", na którą składają się zbiory pocztówek krynickich, muszyńskich i żegiestowskich, a także zbiór dokumentów sądowych związanych z Muszyną. Posłużyły one jako źródła przy opracowaniu kilku artykułów, zarówno prezentujących zawartość zbioru z jego ciekawostkami, jak i - na bazie fotografii pocztówkowej - dokonujących ambitnych prób odtworzenia oryginalnego wyglądu muszyńskiego zamku. Ze zbiorów korzystamy także, by zilustrować teksty, zwłaszcza takie, do których autorzy nie proponują własnej ikonografii. Kolejnym krokiem było organizowanie wespół z Krynickim Towarzystwem Fotograficznym konkursów, których tematem stał się detal architektoniczny. Przez trzy lata zgromadziliśmy dokumentację fotograficzną pokazującą detale zagrożone zniszczeniem i bezpowrotnym zniknięciem z krajobrazu architektonicznego Muszyny, Krynicy oraz Tylicza i jego okolic. Są to setki zdjęć o wysokim poziomie artystycznym i walorach poznawczych. Zorganizowaliśmy także, razem z muszyńskim oddziałem Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych, konkurs malarski pt. Zabytki Muszyny, Krynicy i okolic, który zaowocował wystawą w Muzeum Regionalnym w Muszynie.

Ważnym punktem naszej działalności jest Fundusz Stypendialny Almanachu Muszyny. Fundusz działa od 1999 roku i przyznaje stypendia dla uzdolnionej młodzieży z muszyńskiego Liceum Ogólnokształcącego, gimnazjów z gminy Muszyna oraz dla uczniów krynickiej Szkoły Muzycznej. Zgromadziliśmy - głównie z prywatnych środków, napływających od Przyjaciół Almanachu - ok. 150 tys. zł. W dniu promocji czternastego rocznika "Almanachu" przyznaliśmy 27 stypendiów. Cztery z nich przekroczyły granicę - otrzymali je członkowie Klubów Wyszehradzkich z zaprzyjaźnionych szkół na Węgrzech, w Czechach oraz w Starej Lubowli.

Inną inicjatywą "Almanachu Muszyny" są doroczne "seminaria pod zamkiem". Problemem, który chcielibyśmy podjąć w najbliższym czasie, są wały, wspominane w ordynacji biskupa Piotra Gembickiego z 1647 roku, broniące niegdyś przejścia od strony Węgier do Korony, którym obecnie grozi zagłada.

Nasz rocznik ukazuje się pod koniec czerwca. Głównym punktem akcji promocyjnej jest Spotkanie Przyjaciół, czyli wielki piknik, który wykorzystujemy, by podziękować wszystkim współpracownikom i sponsorom Funduszu Stypendialnego, a także wręczyć stypendia na kolejny rok szkolny i akademicki.

Dokumenty.

Na koniec wrócę jeszcze do wspomnianych, odnalezionych przy udziale "Almanachu", dokumentów. Najciekawszy - z naszego punktu widzenia - udało nam się "wyśledzić" dzięki współpracy księdza kanonika Mieczysława Czekaja oraz prof. Tadeusza Trajdosa. Jest to przywilej biskupa krakowskiego Konstantego Szaniawskiego dla cechu płócienników muszyńskich, wystawiony w 1726 roku. Przywilej, którego kopii nie udało się odszukać, znajduje się w muzeum parafialnym w Rzepienniku Strzyżowskim. Odczytany i opracowany przez prof. T. Trajdosa przywilej opublikowaliśmy w "Almanachu" 2004. Tamże drukujemy tekst umowy dzierżawy dwóch majątków stanowiących własność klarysek ze Starego Sącza. Akt, sporządzony w 1704 r., udało nam się kupić na aukcji; po odczytaniu, sfotografowaniu i omówieniu w "Almanachu" przez prof. K. Przybosia przekazaliśmy go archiwum klasztornemu.

*

W roku 2005 planujemy zaprezentowanie bibliografii piętnastu roczników oraz notek o autorach. W postaci odrębnej broszurki opublikujemy indeks nazwisk oraz nazw geograficznych. W międzyczasie zapraszamy na stronę internetową www.almanachmuszyny.pl .

Ponieważ sporo miejsca poświęcamy w "Almanachu" poezji, zakończę słowami Adama Ziemianina, muszynianina z urodzenia, które uzasadniają podejmowany przez nas wysiłek:

Takiego nieba nie znajdziesz
jak święte niebo Muszyny
pod niebem tym się krzątamy
od wiosny wierni mu - aż do zimy...

 

Ryszard Kruk i Bożena Mściwujewska-Kruk
Towarzystwo Miłośników Ziemi Muszyńskiej

Kongres Konserwatorów Polskich
Sesja: Rola organizacji pozarządowych w ochronie zabytków
Warszawa, 7 października 2005 roku


ALMANACH MUSZYNY NA RZECZ OCHRONY ZABYTKÓW


O "Almanachu Muszyny"

"Almanach Muszyny" jest rocznikiem od 15 lat wydawanym "z potrzeby serca" pod patronatem Towarzystwa Miłośników Ziemi Muszyńskiej. "Almanach" wykorzystuje szeroki wachlarz zainteresowań i możliwości intelektualnych odbiorców. Nie wahamy się przed sięganiem do naukowych artykułów, pisanych przez profesjonalistów, jak i do wspomnień czy rozważań osób chwytających za pióro okazjonalnie. W piętnastu rocznikach znaleźć można blisko 500 pozycji, w tym kilka zasługujących na miano - naszym zdaniem - rewelacji. Autorów łączy wspólna pasja - sympatia dla Muszyny oraz jej okolic. Program pisma, czyli przybliżanie historii miasta i okolic, prezentowanie zabytków architektury świeckiej i sakralnej, walorów krajobrazowych i balneologicznych oraz losów ludzi, pokazywanych na podstawie ich unikalnych wspomnień, rozszerzył się znacznie przez 15 lat. Zdarza nam się wykraczać poza granice tzw. "państwa muszyńskiego", ponadto pojawia się wiele nowych wyzwań, które wypada podjąć, jak choćby odnajdywanie starych dokumentów. Zajmujemy się sprawami ważnymi dla miasta, poprzez inicjatywy programowe lokując się w centrum życia naszej małej ojczyzny; jednocześnie trzymamy się z dala od lokalnych swarów.
Uzupełnieniem "Almanachu" są dwie strony internetowe, a mianowicie www.almanachmuszyny.pl oraz www.kolekcjonerstwo.pl , które stanowią platformę do kontaktów i promowania treści "Almanachu Muszyny", służących także ochronie dziedzictwa narodowego. Na stronach odnotowaliśmy juz prawie 200 tysięcy wizyt.

"Almanach Muszyny" na rzecz ochrony zabytków
Problematyka ochrony zabytków leży w centrum zainteresowań "Almanachu", co wynika zarówno z zainteresowań zespołu redakcyjnego, jak i faktu zajmowania się rejonem bogatym z punktu widzenia historii i kultury. Wśród opublikowanych w minionych piętnastu latach tekstów wiele dotyczyło zabytków. Były to przede wszystkim obiekty znajdujące się w obrębie historycznego "państwa muszyńskiego". Wielokrotnie "Almanach" zajmował się zamkiem starostów muszyńskich, którego ruiny nadal stanowią ozdobę nadpopradzkiego wzgórza, kryjąc być może niejedną niespodziankę, podobną do znalezionego w trakcie ostatnich badań archeologicznych unikalnego metalowego pierścienia. Parokrotnie na łamach rocznika pojawiały się budowle sakralne tego regionu - cerkwie unickie oraz siedemnastowieczny rzymskokatolicki kościół w Muszynie, z jego najcenniejszym zabytkiem - piętnastowieczną rzeźbą Madonny oraz posążkami św. Jadwigi Śląskiej i św. Otylii z tego samego okresu. Pisaliśmy także o zabytkach świeckich: dworze starostów muszyńskich, starej karczmie i kordegardzie, czy pozostałościach po średniowiecznych wałach obronnych wokół Muszyny oraz okopach konfederatów barskich w Muszynce i Izbach. Zwracaliśmy również uwagę czytelników na młodsze zabytki - dziewiętnastowieczne wille w Krynicy i Żegiestowie, a także na obiekty z końca XIX i początku XX wieku, takie jak na przykład kopiec i pomnik Kazimierza Pułaskiego w Krynicy. Wspominaliśmy o starych cmentarzach: rzymskokatolickich, unickich i żydowskich, pełnych cennych pamiątek.

Obok modnych dzisiaj śledztw dziennikarskich zdarzają się śledztwa kolekcjonerskie, prowadzone przez kolekcjonerów, którzy na podstawie zbiorów prostują mylne informacje, głoszone przez uznane autorytety. Na podstawie analizy pocztówek sporządzonych w oparciu o fotografie wykonane na przełomie XIX i XX wieku, w tym przez zasłużony dla dokumentowania zabytków ród Zajączkowskich z Krosna, udowodniliśmy w artykule opublikowanym w "Almanachu Muszyny" (2004 r.), że rysunek Szczęsnego Morawskiego z roku 1865, określający przebieg murów zamku w Muszynie, został nieprawidłowo odczytany. Przeprowadzone w takim duchu prace rekonstrukcyjne w latach siedemdziesiątych dwudziestego wieku zamazały prawdziwy przebieg murów.
Potrzeba ilustrowania rocznika zapoczątkowała kolekcję "Almanachu Muszyny", na którą składają się zbiory pocztówek krynickich, muszyńskich i żegiestowskich, a także zbiór dokumentów sądowych związanych z Muszyną. Posłużyły one jako źródła przy opracowaniu kilku artykułów, zarówno prezentujących zawartość zbioru z jego ciekawostkami, jak i - na bazie fotografii pocztówkowej - dokonujących ambitnych prób odtworzenia oryginalnego wyglądu muszyńskiego zamku. Ze zbiorów korzystamy także, by zilustrować teksty, zwłaszcza takie, do których autorzy nie proponują własnej ikonografii. Kolejnym krokiem było organizowanie wespół z Krynickim Towarzystwem Fotograficznym konkursów, których tematem stał się detal architektoniczny. Przez trzy lata zgromadziliśmy dokumentację fotograficzną pokazującą detale zagrożone zniszczeniem i bezpowrotnym zniknięciem z krajobrazu architektonicznego Muszyny, Krynicy oraz Tylicza i jego okolic. Są to setki zdjęć o wysokim poziomie artystycznym i walorach poznawczych. Zorganizowaliśmy także, razem z muszyńskim oddziałem Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych, konkurs malarski pt. Zabytki Muszyny, Krynicy i okolic, który zaowocował wystawą w Muzeum Regionalnym w Muszynie.

Organizacje pozarządowe na rzecz ochrony zabytków
Omawiając współpracę organizacji pozarządowych ze środowiskiem konserwatorów zabytków, należy podkreślić trzy ważne elementy:

  • primo: w Polsce obowiązuje ustawa o organizacjach pożytku publicznego i wolontariacie; nadaje ona szereg poważnych uprawnień organizacjom pozarządowym, które taki status uzyskały. Przypominamy, że zgodnie ze wspomnianą ustawą współpraca między administracją a organizacjami pozarządowymi polega zarówno na wzajemnym informowaniu się o planowanych kierunkach działalności, jak i konsultowaniu z organizacjami pozarządowymi projektów aktów normatywnych w dziedzinach dotyczących działalności statutowej, a także tworzeniu wspólnych zespołów do wybranych problemów. Problematyka ta dotyczy także ochrony zabytków, bowiem jest ona odnotowana w statutach licznych organizacji pozarządowych, ˇ
  • secundo: wielkim walorem organizacji pozarządowych (według niektórych szacunków jest ich w Polsce 40 tysięcy) są liczne zastępy aktywnych wolontariuszy, dobrze zorientowanych w ważnych lokalnych problemach społecznych, posiadających znaczącą siłę lobbingową wobec lokalnej administracji rządowej i samorządowej; z siły tej środowisko konserwatorskie nie nauczyło się jeszcze skutecznie korzystać,
  • tertio: znaczącym orężem organizacji pozarządowych są lokalne czasopisma, podejmujące na swoich łamach m.in. tematykę ochrony lokalnego dziedzictwa kulturowego; z naszego regionu poza naszym pismem chcemy wspomnieć "Almanach Ziemi Limanowskiej", "Rocznik Sądecki" i "Almanach Sądecki". Ze smutkiem stwierdzamy słabą reakcję środowiska konserwatorskiego na postulaty podnoszone na łamach pism lokalnych, a dotyczące ochrony zabytków. Stan ten musi ulec zmianie.

Kilka liczb w oparciu o Internet
W nikłym zakresie podnoszona była w trakcie obrad Kongresu tematyka obecności problematyki ochrony zabytków na łamach Internetu, który staje się wiodącym medium upowszechniania informacji. Dla przykładu podaję poniżej ogromną ilość rekordów pojawiających się po wprowadzeniu do dwóch wyszukiwarek internetowych haseł dotyczących interesującej nas tematyki:
Google Onet
Zabytki 4.800.000 498.754
Ochrona zabytków 470.000 94.731
NGO Polska 426.000 38.109


Proponujemy, by tematyka wykorzystania Internetu w procesie ochrony zabytków została wprowadzona pod obrady kolejnego Kongresu.

Nasze propozycje
Sugerujemy Kongresowi i jego uczestnikom podjęcie dwóch inicjatyw, w których będzie możliwe wykorzystanie wiedzy środowisk konserwatorskich i potencjału organizacji pozarządowych dla wspólnego celu, jakim jest ochrona zabytków.

1. Akcja ogólnopolska pn. Detal architektoniczny 2006
Proponujemy zorganizowanie w okresie od lipca do sierpnia 2006 roku ogólnopolskiej akcji, mającej na celu udokumentowanie na zdjęciach detali architektonicznych, obiektów jeszcze nieobjętych ochroną konserwatorską, a zagrożonych zniszczeniem. Środowiska konserwatorskie winny określić szczegółowe zasady, jakie winny spełniać zdjęcia (format, opis, technika) oraz powołać profesjonalną komisję do oceny zgromadzonego materiału. Najcenniejsze prace winny zostać (1) ulokowane w Internecie na centralnym serwerze, (2) wyeksponowane w trakcie wystawy z okazji zaplanowanych na jesień 2006 roku obchodów 100. rocznicy społecznego ruchu ochrony zabytków w Polsce oraz (3) ukazać się w okolicznościowym wydawnictwie. Najcenniejsze prace winny być nagrodzone zwrotem kosztów. Organizacje pozarządowe winny rozpropagować konkurs wśród swoich członków za pośrednictwem portali internetowych, w tym www.ngo.pl.
Dokonany w ten sposób ogólnopolski przegląd pozwoli udokumentować zagrożone detale architektoniczne i wskaże obszary najpilniejszych prac w tym zakresie, a także uczuli społeczeństwo na potrzebę troski o ochronę zabytków.

2. Monitoring rynku aukcyjnego i kolekcjonerskiego
Trzeba uruchomić systematyczny monitoring i upowszechniać w środowisku wiedzę o zasobach prezentowanych na: (1) aukcjach, pod kątem obecności w nich zabytków kultury materialnej - około 100 znaczących aukcji rocznie, (2) aukcjach internetowych, których rola w zakresie obrotu materią stanowiącą przedmiot naszego zainteresowania gwałtownie rośnie - około 20 wiodących aukcji rocznie, (3) giełdach, jarmarkach, imprezach kolekcjonerskich, których jest około 50 o większym znaczeniu; wiedza o nich winna być uaktualniania w kalendariach kolekcjonerskich, (4) w antykwariatach - około 100 wiodących na rynku kolekcjonerskim; konieczne są kryteria ich hierarchizacji pod kątem przedmiotu naszych zainteresowań, (5) w książkach i czasopismach, pod kątem wyszukiwania informacji przydatnych dla konserwatorów zabytków oraz rejestrowania publikowanych wyników badań. Nadzór instytucji powołanych do wyszukiwania najciekawszych pozycji na rynku, mam na myśli Bibliotekę Narodową i Jagiellońską, z racji braku funduszy, jak i chyba także możliwości śledzenia zdarzeń na rynku kolekcjonerskim, jest ograniczony. W tej sytuacji mobilizację środowiska konserwatorskiego i kolekcjonerskiego do permanentnego monitoringu rynku aukcyjnego należy uznać za priorytet. Prowadzimy go amatorsko na stronie www.kolekcjonerstwo.pl, w odniesieniu do rejonu Sądecczyzny, gdzie przedstawiamy informacje w dwóch kategoriach: DATY - informacje o wydarzeniach, jakie będą miały miejsce na rynku kolekcjonerskim oraz w kategorii FAKTY, gdzie przedstawiamy omówienie zdarzeń i publikacji. Prosimy o zasilanie nas informacjami, które zamieszczone na stronie pozwolą skorzystać z nich innym. Najpilniejsze jednak - i to postulujemy - jest uruchomienie portalu, który taką tematykę będzie realizował w stosunku do całego terytorium Polski.
Szerzej powyższą problematykę omówiliśmy w referatach wygłoszonych w trakcie międzynarodowej konferencji pt. "Góry i Góralszczyzna", jaka w październiku 2004 roku odbyła się w Bukowinie; w jej wyniku referaty nasze zostały opublikowane przez Państwową Wyższą Szkolę Zawodowa w Nowym Targu. Ponadto są one dostępne na stronie www.kolekcjonerstwo.pl i www.almanachmuszyny.pl


Brońmy zabytków - razem możemy/musimy więcej !
Życzymy powodzenia w realizacji ustaleń Kongresu !
Zapraszamy do Muszyny !

 

---------------------------------------------------
Bibliografia:

"Almanach Muszyny", rocznik, Muszyna 1991 - 2004.

 
| Kolekcjonerzy | Przydatne linki | Kalendarium |
| Polityka prywatnośc
i | Redaktor
|
| strona główna || szukaj w archiwum |
wszelkie prawa zastrzeżone - Ryszard Kruk 2010